wtorek, kwietnia 29, 2003
Człowiek wymyśla rozmaite usprawnienia, nie wiedząc nawet, jak twórcze to może mieć skutki uboczne. Przepisywałem dziś w szkole pytania maturalne na komputerze, który miał włączoną funkcję autokorekty. Czy wiecie, jakie genialne dzieła jeszcze nie zostały napisane, ale już mają swoje tytuły? Nie wiecie, więc posłuchajcie: czy nie porusza Waszej, panowie, wyobraźni tytuł Ciepienia młodego Wertepa? A taka na przykład Pieśń o Roladzie? Ech, napisać takie arcydzieło...
poniedziałek, kwietnia 28, 2003
I jeszcze kawałek tegoż Chmielowskiego: o Polakach i łacinie właśnie:
Z racji ósmej tej Polacy Łaciny i innych Cudzoziemskich zażywają terminów, że są geniuszu i gustu Ateńczyków, którzy zawsze co lubili słyszeć i mieć nowego, i chwytać się jak Chameleon co raz różnych Kolorów, o co ich z Eremu Ś. Pawła wielki tak censuruje Moralista: Żupan odmienny, w tyle płócienny, przód atlasowy; Mody przedziwne co raz przeciwne w Dworskim ubierze, już niby z Grecka, już też z Turecka w szerokiej mierze &c.
Dla ostatniej tej podobno racji Łaciny usum i innych języków mają Lechowie, iż żaden Naród tak gładko nie mówi, jak oni każdym, osobliwie Łacińskim językiem; nie mówią bowiem z Włochami: Redzina, ale Regina, ani tridzinta, quadradzinta, ale triginta, quadraginta; nie mówią Coniasco, ale cognosco, Dzienua miasto Genua. Nie psują Łaciny jak Niemcy i Francuzi, którzy Miasto JESUS Christus mówią JEDZUS Krystus, miasto Michael — Mikael, miasto charus — karus, miasto bibere — vivere, za Claustrum wymawiają Clostrum. Polak zaś tak gładko mówi po Łacinie, jak by się w owym urodził i wypielęgnował gnieździe, genus unde Latinum. Na ostatek Polski Naród jest to Gens culta, polita, wszelkich mądrości jak capax, tak plena, zaczym słusznie w Łacińskim języku gust ma i pokłada, bo według Mureta, Lingua Latina non Romanorum propria est, sed sapientum; toć jej zażywać ani levitas jest, ani vilitas w Polszcze.
Z racji ósmej tej Polacy Łaciny i innych Cudzoziemskich zażywają terminów, że są geniuszu i gustu Ateńczyków, którzy zawsze co lubili słyszeć i mieć nowego, i chwytać się jak Chameleon co raz różnych Kolorów, o co ich z Eremu Ś. Pawła wielki tak censuruje Moralista: Żupan odmienny, w tyle płócienny, przód atlasowy; Mody przedziwne co raz przeciwne w Dworskim ubierze, już niby z Grecka, już też z Turecka w szerokiej mierze &c.
Dla ostatniej tej podobno racji Łaciny usum i innych języków mają Lechowie, iż żaden Naród tak gładko nie mówi, jak oni każdym, osobliwie Łacińskim językiem; nie mówią bowiem z Włochami: Redzina, ale Regina, ani tridzinta, quadradzinta, ale triginta, quadraginta; nie mówią Coniasco, ale cognosco, Dzienua miasto Genua. Nie psują Łaciny jak Niemcy i Francuzi, którzy Miasto JESUS Christus mówią JEDZUS Krystus, miasto Michael — Mikael, miasto charus — karus, miasto bibere — vivere, za Claustrum wymawiają Clostrum. Polak zaś tak gładko mówi po Łacinie, jak by się w owym urodził i wypielęgnował gnieździe, genus unde Latinum. Na ostatek Polski Naród jest to Gens culta, polita, wszelkich mądrości jak capax, tak plena, zaczym słusznie w Łacińskim języku gust ma i pokłada, bo według Mureta, Lingua Latina non Romanorum propria est, sed sapientum; toć jej zażywać ani levitas jest, ani vilitas w Polszcze.
Nuand, co do artystów masz rację, a że wszystko - jak powszechnie wiadomo - wymyślili już starożytni, jest takie łacińskie przysłowie fames artium magistra (dosłownie "głód nauczycielem sztuk"). Po całej tej kolomyi z maturami stawiam się u Ciebie po kasetkę.
Kierunek: barok. Taki późny, mocno już wynaturzony, sarmacko-dekadencki, jeżeli desygnat tej hybrydy pojęciowej w ogóle istnieje. Nie zrażajcie się łaciną, można zrozumieć i bez niej (zresztą, każdy Sarmata w kodzie genetycznym powinien odziedziczyć po przodkach jakiś sensum latinum). Są to fragmenty Nowej Jerozolimy księdza Benedykta Chmielowskiego:
TEOLOG w BOSKICH RZECZACH IDIOTA,
THALES w Niebo wlepiony, w dół OBALONY,
Albo
GŁĘBOKOŚĆ MIERZONA NIE ZMIERZONA,
OKO W SŁOŃCU UTOPIONE, OŚLEPIONE.
SCYENCYA KRÓTKA i PROSTA o BOGU
O nim dyszkurująca, nie pojmująca.
Najpierwsza, Najświętsza Corde & ore tractanda przychodzi mi Materya o BOGU, STWÓRCY Visibilium & Invisibilium; który jest ENS ENTIUM. Tego nie rozumem pojmować, nie dyskursem określać mnie należy, ale in abyssum mei nihili rzucić się, serce ogniem miłości spalić, Jemu in holocaustum: o Nim nigdy inaczej nie trzymać, tylko jak sentit Sancta Romana Catholica & Apostolica Ecclesia. Nie wchodzę Ja tedy w Teologiczne trudności, bo bym Czytelnikowi nie każdemu w tej Sciencyi biegłemu wstręt uczynił zaraz in ipsa fronte do czytania dalszego hujus mei Operis; albo mniej mu przyniósł Owocu z moich foliałów. Nie przelewam, mówię, tego Morza to jest BOGA w Dobroci, Mądrości, Wszechmocności, Sprawiedliwości niewyczerpanego w mały dołek z Aniołem od Augustyna widzianym teste Cantipratano, raczej mię w ten EURYP nie pojęty rzucam z Aristotelesem mówiąc: Quia te non capio, tu me capias teste Bessaeo. Dosyć na ukontentowanie Twojej tu kuryozyi Czytelniku powiedzieć, co BÓG sam Mojżeszowi o sobie effari raczył Exodi cap. 3. Ego sum qui sum. Te własne Imię moje: wiecznie być, nigdy się nie poczynając, nigdy nie kończąc, niczego i nikogo do konserwacyi Mojej Istoty, nie potrzebując.
Kierunek: barok. Taki późny, mocno już wynaturzony, sarmacko-dekadencki, jeżeli desygnat tej hybrydy pojęciowej w ogóle istnieje. Nie zrażajcie się łaciną, można zrozumieć i bez niej (zresztą, każdy Sarmata w kodzie genetycznym powinien odziedziczyć po przodkach jakiś sensum latinum). Są to fragmenty Nowej Jerozolimy księdza Benedykta Chmielowskiego:
TEOLOG w BOSKICH RZECZACH IDIOTA,
THALES w Niebo wlepiony, w dół OBALONY,
Albo
GŁĘBOKOŚĆ MIERZONA NIE ZMIERZONA,
OKO W SŁOŃCU UTOPIONE, OŚLEPIONE.
SCYENCYA KRÓTKA i PROSTA o BOGU
O nim dyszkurująca, nie pojmująca.
Najpierwsza, Najświętsza Corde & ore tractanda przychodzi mi Materya o BOGU, STWÓRCY Visibilium & Invisibilium; który jest ENS ENTIUM. Tego nie rozumem pojmować, nie dyskursem określać mnie należy, ale in abyssum mei nihili rzucić się, serce ogniem miłości spalić, Jemu in holocaustum: o Nim nigdy inaczej nie trzymać, tylko jak sentit Sancta Romana Catholica & Apostolica Ecclesia. Nie wchodzę Ja tedy w Teologiczne trudności, bo bym Czytelnikowi nie każdemu w tej Sciencyi biegłemu wstręt uczynił zaraz in ipsa fronte do czytania dalszego hujus mei Operis; albo mniej mu przyniósł Owocu z moich foliałów. Nie przelewam, mówię, tego Morza to jest BOGA w Dobroci, Mądrości, Wszechmocności, Sprawiedliwości niewyczerpanego w mały dołek z Aniołem od Augustyna widzianym teste Cantipratano, raczej mię w ten EURYP nie pojęty rzucam z Aristotelesem mówiąc: Quia te non capio, tu me capias teste Bessaeo. Dosyć na ukontentowanie Twojej tu kuryozyi Czytelniku powiedzieć, co BÓG sam Mojżeszowi o sobie effari raczył Exodi cap. 3. Ego sum qui sum. Te własne Imię moje: wiecznie być, nigdy się nie poczynając, nigdy nie kończąc, niczego i nikogo do konserwacyi Mojej Istoty, nie potrzebując.
niedziela, kwietnia 27, 2003
O ile wiem (Abnuk mi to kiedyś objaśniał), w naszej sieci, do której należy także Janusz W, założenie dostępnego serwera nie jest takie łatwe. Za dużo zbyt skomplikowanych pertraktacji z adminem. Serwer szkolny powstanie na pewno, ale kiedy - to wie chyba tylko Zygmunt Krasiński, czerpiący wiedzę z Najwyższego Źródła.
Maciek, zmieniłem odświeżanie na 300 sekund, bo przeszkadza w czytaniu postów po dłuższej nieobecności.
Maciek, zmieniłem odświeżanie na 300 sekund, bo przeszkadza w czytaniu postów po dłuższej nieobecności.
Co do grup dyskusyjnych: jest taka grupa (z pamięci mówię, bo tu jej nie mam)
alt.how.to.have.a.newsgroup.created
ale nigdy nie przeczytałem dokładnie co tam jest, więc nie wiem, czy jest to w jakikolwiek sposób pomocne dla nas.
Moja propozycja: Niech użytkownik Janusz W zrobi teraz coś dobrego dla ogółu i nie wyłącza komputera na noc, a dodatkowo założy serwer news. Albo na serwerze szkolnym! Tak, to jest dobry pomysł!
Możnaby zrobić tak: porobić jakieś grupy dla uczniów, a gdzieś przy okazji jeszcze jakieś grupki krasiniak.alt.super.tajne.na.haslo. Hehe.
alt.how.to.have.a.newsgroup.created
ale nigdy nie przeczytałem dokładnie co tam jest, więc nie wiem, czy jest to w jakikolwiek sposób pomocne dla nas.
Moja propozycja: Niech użytkownik Janusz W zrobi teraz coś dobrego dla ogółu i nie wyłącza komputera na noc, a dodatkowo założy serwer news. Albo na serwerze szkolnym! Tak, to jest dobry pomysł!
Możnaby zrobić tak: porobić jakieś grupy dla uczniów, a gdzieś przy okazji jeszcze jakieś grupki krasiniak.alt.super.tajne.na.haslo. Hehe.
[Template Update]
Zrobiłem automatyczne odświeżanie strony co 120 sekund. Na razie jest to takie zwykłe <meta>, ale mam ambicję dorobić cookie, które by pamiętało co ile ktoś chce mieć odświeżanie.
A teraz powinienem zapaść się pod ziemię za tą całą historię z [Publish].........
Chyba naprawdę głupieję na tych studiach...
Zrobiłem automatyczne odświeżanie strony co 120 sekund. Na razie jest to takie zwykłe <meta>, ale mam ambicję dorobić cookie, które by pamiętało co ile ktoś chce mieć odświeżanie.
A teraz powinienem zapaść się pod ziemię za tą całą historię z [Publish].........
Chyba naprawdę głupieję na tych studiach...
Moją cichą propozycją byłoby stwierdzenie, że "impreza była sympatyczna" znaczy mniej więcej tyle co "na imprezie panowała atmosfera wzajemnej sympatii". Wydaje mi się też, że epitet ten odnosi się raczej do małych, kameralnych imprezek - podkreśla ich sielski (mało "wybuchowy") charakter, jednocześnie zaznaczając, że wszyscy dobrze się bawili.
Oczywiście, sugestia ta jest natury czysto akademickiej. Mogę się mylić. ;-)
Oczywiście, sugestia ta jest natury czysto akademickiej. Mogę się mylić. ;-)
sobota, kwietnia 26, 2003
Odnośnie odświeżania stronki:
Nie do końca jeszcze rozumiem jak to działa, i nie wiem też, czy to jest dostępne dla każdego użytkownika, ale:
W oknie pisania wiadomości, na czarnym pasku pomiędzy polem edycji a podglądem poprzednich wiadomości, po prawej stronie jest wypisane "last published:...". Nieraz wyświetla się tam też przycisk [Publish]. I z moich obserwacji wynika, że jego wcisnięcie powoduje (nieraz nieco jednak opóźnione) odświeżenie stronki.
Nie do końca jeszcze rozumiem jak to działa, i nie wiem też, czy to jest dostępne dla każdego użytkownika, ale:
W oknie pisania wiadomości, na czarnym pasku pomiędzy polem edycji a podglądem poprzednich wiadomości, po prawej stronie jest wypisane "last published:...". Nieraz wyświetla się tam też przycisk [Publish]. I z moich obserwacji wynika, że jego wcisnięcie powoduje (nieraz nieco jednak opóźnione) odświeżenie stronki.
O, proszę, jednak nie - po prostu zaszwankowało odświeżanie.
W sprawie "sinusoidy mądrości": w piątek załapałem paskudnego doła, kiedy uświadomiłem sobie, że z takiej np. matematyki zjechałem równo po poręczy przez ostatni rok...Żeby na egzaminie z matematyki na kierunku informatycznym z wyrażenia 2x * 2x otrzymać 2x, i to po n-krotnym sprawdzeniu?...no jak Boga kocham ....
Wielkieś mi uczyniła pustki w egzaminie moim,
Moja droga Omylności, tym przejawem swoim!
Pełno wzorów, a jakoby żadnego nie było:
Z Jedną maluczką pomyłką tak wiele ubyło...
(przepraszam partię polonistów za profanację Kochanowskiego...)
W sprawie "sinusoidy mądrości": w piątek załapałem paskudnego doła, kiedy uświadomiłem sobie, że z takiej np. matematyki zjechałem równo po poręczy przez ostatni rok...Żeby na egzaminie z matematyki na kierunku informatycznym z wyrażenia 2x * 2x otrzymać 2x, i to po n-krotnym sprawdzeniu?...no jak Boga kocham ....
Wielkieś mi uczyniła pustki w egzaminie moim,
Moja droga Omylności, tym przejawem swoim!
Pełno wzorów, a jakoby żadnego nie było:
Z Jedną maluczką pomyłką tak wiele ubyło...
(przepraszam partię polonistów za profanację Kochanowskiego...)
Pól dnia mnie nie było, a tyle tu nowości! Nie wiem, do której się zabrać. Chyba do najbliższej mi profesjonalnie:
Matus! Barok jest piękny; mów do mnie jeszcze. Zapodaj jakiegoś Bakę, Zbigniewa tudzież Hieronima Morsztyna, albo coś z tego, o czym mówiłeś, a czego z pamięci nie powtórzę, choć polonistykę z niezłym skutkiem skończyłem. Jeśli znacie stan niedopicia na imprezie, to wiecie, co czuje każdy polonista: stan permanentnego niedoczytania.
aaaaaaaaa, i pisze się licentia poetica. To, co napisałeś, to jakiś potworek gramatyczny: połączenie nominativu z genetivem w związku zgody. Paskuda!:)
Abnuk. Nie będę się wypowiadał na temat Twoich snów, ale Twoich wrażeń z lektury samego siebie. To jest standard, choć czasem możesz sam siebie zaskoczyć. Zwłaszcza w pracach poważniejszych - czytasz, czytasz i myślisz w pewnym momencie: to ja byłem taki mądry? To ja to wymyśliłem? I pytasz siebie: gdzie się to podziało, ta cała błyskotliwość? Gombrowicz miał taką teorię: to nie my piszemy tekst, to tekst nas pisze: forma i kontekst tekstu stwarzają myśli i uczucia w autorze.
Matus! Barok jest piękny; mów do mnie jeszcze. Zapodaj jakiegoś Bakę, Zbigniewa tudzież Hieronima Morsztyna, albo coś z tego, o czym mówiłeś, a czego z pamięci nie powtórzę, choć polonistykę z niezłym skutkiem skończyłem. Jeśli znacie stan niedopicia na imprezie, to wiecie, co czuje każdy polonista: stan permanentnego niedoczytania.
aaaaaaaaa, i pisze się licentia poetica. To, co napisałeś, to jakiś potworek gramatyczny: połączenie nominativu z genetivem w związku zgody. Paskuda!:)
Abnuk. Nie będę się wypowiadał na temat Twoich snów, ale Twoich wrażeń z lektury samego siebie. To jest standard, choć czasem możesz sam siebie zaskoczyć. Zwłaszcza w pracach poważniejszych - czytasz, czytasz i myślisz w pewnym momencie: to ja byłem taki mądry? To ja to wymyśliłem? I pytasz siebie: gdzie się to podziało, ta cała błyskotliwość? Gombrowicz miał taką teorię: to nie my piszemy tekst, to tekst nas pisze: forma i kontekst tekstu stwarzają myśli i uczucia w autorze.
Wiem, że nie do końca o to Ci chodziło, panno Moniko, ale trochę musiałem nagiąć treść Twojego posta - tak bardziej pasowało mi do sentencji ;-P
Dziękuję, pozdrawiam wzajemnie. Swoją drogą - u mnie piękna pogoda: słoneczko, lekki wietrzyk, zapach wiosny unoszący się w powietrzu...Gdyby nie ciężar sesji egzaminacyjnej leniłbym się gdzieś na trawie brzuchem do góry, z trawką w zębach, liczył chmurki na kanadyjskim niebie...
Dziękuję, pozdrawiam wzajemnie. Swoją drogą - u mnie piękna pogoda: słoneczko, lekki wietrzyk, zapach wiosny unoszący się w powietrzu...Gdyby nie ciężar sesji egzaminacyjnej leniłbym się gdzieś na trawie brzuchem do góry, z trawką w zębach, liczył chmurki na kanadyjskim niebie...
He, he, he ;-))
Widzę, że studia polonistyczne jednak Ci służą - a tu półtorej godzinki przed tobą niejaka Monika narzekała na nadmiar "śmiesznie brzmiących pojęć" i "kosmicznych zlepków słów". Ty dopiero dajesz szkołę w tym kierunku ;-)
A Rosjanki i Kanadyjczyków pozdrowie od Ciebie, z ochotą i pełną satysfakcją. Już nawet widzę ten dialog oczyma wyobraźni:
- Hey, Natasha. You have greetings from my friend from Poland....
- Ee ?
;-)
Widzę, że studia polonistyczne jednak Ci służą - a tu półtorej godzinki przed tobą niejaka Monika narzekała na nadmiar "śmiesznie brzmiących pojęć" i "kosmicznych zlepków słów". Ty dopiero dajesz szkołę w tym kierunku ;-)
A Rosjanki i Kanadyjczyków pozdrowie od Ciebie, z ochotą i pełną satysfakcją. Już nawet widzę ten dialog oczyma wyobraźni:
- Hey, Natasha. You have greetings from my friend from Poland....
- Ee ?
;-)
piątek, kwietnia 25, 2003
Abnuk, zainteresowanie grupką jest. A z tymi kobitkami to o co chodzi, bo nie bardzo pojąłem. Może mam mały rozumek, a może wyssało mi go podczas trzygodzinnej rady pedagoicznej?
Maciuś, zawsze ceniłem umiejętność stawiania pytań fundamentlanych, ale z powodów wyżej przedstawionych zdolny jestem tylko do udzielenia odpowiedzi najprostszej, opartej na kategoriach zdroworozsądkowych: czytasz to, co rozumiesz, w innym wypadku artykułujesz tylko dźwięki mowy (co z tego, że poprawnie?). Leeeeeecęęęęęęęęęę z nóg.
Paka, jak mawiali sowieccy pionierzy!
Maciuś, zawsze ceniłem umiejętność stawiania pytań fundamentlanych, ale z powodów wyżej przedstawionych zdolny jestem tylko do udzielenia odpowiedzi najprostszej, opartej na kategoriach zdroworozsądkowych: czytasz to, co rozumiesz, w innym wypadku artykułujesz tylko dźwięki mowy (co z tego, że poprawnie?). Leeeeeecęęęęęęęęęę z nóg.
Paka, jak mawiali sowieccy pionierzy!
Drogi Bartku:
W koncu nie kazdy dostawal w przeszlosci maile od Twojej siostry, ktore dla przeczytania nalezalo najpierw odpowiednio spreparowac... ;-)
Co masz na myśli??
A teraz - pod wpływem tego, co napisałeś - naszło mnie głupie pytanie:
Co to właściwie oznacza, że sobie przeczytasz? Co zanczy słowo czytać?
Na ile wymagane jest tu zrozumienie i na ile wymagane jest tu odtworzenie "fonetyczne" treści?
Czy jeśli patrzę na tekst i go rozumiem ale byłem po kursie "szybkiego czytania" i nie wypowiadam sobie słów w myślach, to czy mogę powiedzieć że czytam?
Albo jeśli znam cyrylicę i wezmę książkę której wcale nie rozumiem, ale potrafię wygenerować dźwięk odpowiadający napisowi - przy stuprocentowym braku zrozumienia - to czy wtedy czytam?
A jeśli znam znaczenie japońskiego znaczka, widzę go w zdaniu ale nie mam pojęcia jaki dźwięk mu odpowiada, a mimo to rozumiem zdanie, to czy czytam?
Tak mnie jakoś naszło...
W koncu nie kazdy dostawal w przeszlosci maile od Twojej siostry, ktore dla przeczytania nalezalo najpierw odpowiednio spreparowac... ;-)
Co masz na myśli??
A teraz - pod wpływem tego, co napisałeś - naszło mnie głupie pytanie:
Co to właściwie oznacza, że sobie przeczytasz? Co zanczy słowo czytać?
Na ile wymagane jest tu zrozumienie i na ile wymagane jest tu odtworzenie "fonetyczne" treści?
Czy jeśli patrzę na tekst i go rozumiem ale byłem po kursie "szybkiego czytania" i nie wypowiadam sobie słów w myślach, to czy mogę powiedzieć że czytam?
Albo jeśli znam cyrylicę i wezmę książkę której wcale nie rozumiem, ale potrafię wygenerować dźwięk odpowiadający napisowi - przy stuprocentowym braku zrozumienia - to czy wtedy czytam?
A jeśli znam znaczenie japońskiego znaczka, widzę go w zdaniu ale nie mam pojęcia jaki dźwięk mu odpowiada, a mimo to rozumiem zdanie, to czy czytam?
Tak mnie jakoś naszło...
czwartek, kwietnia 24, 2003
Hehe. To ja moge pisac zwyklymi literkami ale na szerokiej czcionce japonskiej, a nikt nie przeczyta.
Widzicie-to-czy-nie?
Ale nie bede taki okrutny.
A takie pytanko do Sora S: Czy po tej lekcji kiedy miał Sor zebranie, przyszedł Sor do sali? Bo ja się bardzo starałem żeby tablica ładnie wyglądała ^_^
Więc jeśli Sor widział na tablicy, to w poprzednim poście był kawałek tamtego.
Widzicie-to-czy-nie?
Ale nie bede taki okrutny.
A takie pytanko do Sora S: Czy po tej lekcji kiedy miał Sor zebranie, przyszedł Sor do sali? Bo ja się bardzo starałem żeby tablica ładnie wyglądała ^_^
Więc jeśli Sor widział na tablicy, to w poprzednim poście był kawałek tamtego.
Dziekuje za troske, panowie ;-)
Nuand, wszystko, co napisales zrobilem juz ponad pol roku temu, kiedy kupilem tego kompa. Ale mimo to moja przegladarka i moj notatnik burza sie przeciwko polskojezycznej tresurze i pojecia nie mam, dlaczego...Zreszta, niewazne. Jakos sie dogadujemy bez kresek i ogonkow ;-)
Nuand, wszystko, co napisales zrobilem juz ponad pol roku temu, kiedy kupilem tego kompa. Ale mimo to moja przegladarka i moj notatnik burza sie przeciwko polskojezycznej tresurze i pojecia nie mam, dlaczego...Zreszta, niewazne. Jakos sie dogadujemy bez kresek i ogonkow ;-)
masz racje nuand, idea bloga (blog by sie zdziwil, ze ma jakas idee:)) jest własnie pamiętnikarsko-newsowa. Ale my tu odkrywamy przed blogowaniem nowe horyzonty;) Poza tym mam spokój na otlooku, juz nikt do mnie nie pisze, pelen relax...:) I uzytkownik Janusz W wczoraj zamiast sprawdzac klasowki i ukladac zestawy maturalne (ja juz swoje - prawie! - wszystkie sprawdzilem, hip, hip!) spedzil trzy godziny walczac z oporna materia blogowego htmla - wiec powiedzcie aniolki, czy blog ma wiecej zadow czy waletow :)
Co do literek Wodza: patrzylem wieczorem wczoraj i to jest tak: jesli ustawie w przegladarce strone kodowa windows, to wszedzie jest ok poza postami Wodza. A jak ustawie na kodowanie iso, to jest odwrotnie. Byc moze gdyby Wodzu ustawil u siebie stronke-na-ktorej-sie-pisze w kodowaniu windows, albo my wszyscy na iso, to byloby juz potem dobrze...
A co do skryptow: wczoraj wieczorem uzytkownik Janusz W najpierw zamknal znacznik pogrubienia piszac <b/> przez co wszystkie posty w dol mialy pogrubienie, a nastepnie nie zamknal cudzuslowu w <img> i tez cos sie powalilo, tak ze nie dzialal link [edit] do poprawiania.
A co do skryptow: wczoraj wieczorem uzytkownik Janusz W najpierw zamknal znacznik pogrubienia piszac <b/> przez co wszystkie posty w dol mialy pogrubienie, a nastepnie nie zamknal cudzuslowu w <img> i tez cos sie powalilo, tak ze nie dzialal link [edit] do poprawiania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
